wtorek, 9 marca 2010

Przyjaciel

Mój stary przyjaciel Hendrik zawitał do Sing. Nie widzieliśmy się 7 lat, ale było jakbyśmy się nie widzieli od wczoraj. Na tę okazję wypiliśmy kilka piw i pożarliśmy trochę seafood w Jumbo na Clarke Quay. A potem jakby nigdy nic wróciłem do siebie i zrobiłem tak jak obiecałem. 5km, czas 29:18. Nogi mnie bolą, żadnej kolki czy cuś, jak na pierwszy raz chyba nieźle. No i jestem lżejszy o jakieś 2 litry. Cała bieżnia była zalana jakby ktoś wiaderko wody wylał. Przygotowania do sztafety rozpoczęte.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz