No i jestem po drugim odcinku. Nadal wieje nudą. Co prawda dowiedziałem się czegoś nowego o walkach na Guadalcanal. No bo czy fakt, że Japończycy byli dobrze zaopatrzeni a Amerykanie odcięci i głodni nie należy uznać za sensacyjny? Do wczoraj uważałem, że było lekko inaczej. Tak Amerykanie dostali łupnia na morzu, ale to Japończycy kryli się po lasach, mieli problemy z zaopatrzeniem (Tokio Express nie działał idealnie) i zjadały ich choroby. No cóż. Wczoraj ktoś w końcu zginął. Nawet sobie chłopaki wczoraj trochę postrzelali. Chyba chcieli nadrobić czzas stracony na spacery po dżungli z odcinka pierwszego. Nuda.
A dzień dzisiaj wstał w Warszawie piękny. Obok fotka zrobiona w drodze do pracy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz