W końcu jakiś odcinek z mięsem. Myśl przewodnia: psyche. Tylko też jakiś bez ładu i składu. Mam wrażenie, że reżyser dostał kartkę z dziesięcioma tematami i musi zrobić na każdy z nich odcinek. A wszystko luźno zszyte nazwą Pacyfik i polane sosem IIWW. Naprawdę słabo się ogląda ten serial.
Święta, święta i po świętach. A po świętach:
http://www.youtube.com/watch?v=kpRYCtifSps
:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz